google
yahoo
bing

Archive for September, 2005

saiman chowder

Thursday, September 29th, 2005

Ilustracje przesycone wzorzystymi wymiotami, różnorodne i kolorowe, ciekawe kolaże z lekkich, erotycznych zdjęć zrobione na wspólną z UPSO wystawę i kilka przyjemnych animacji.

saiman chowder

dave

Tuesday, September 27th, 2005

Dave maluje głównie naiwne potworki i zwierzątka, wszystkie szczęśliwe, roześmiane i na ogół kolorowe. Trafiają na płótno lub na ulice San Francisco jako naklejki i plakaty. Myślę że można byłoby tym leczyć depresje.

dave

janek koza

Monday, September 26th, 2005

Jest absolwentem wydziału malarstwa wrocławskiej ASP i choć rzeczywiście maluje a jego obrazy można znaleść było w doborowym gronie na wystawie “Granice Malarstwa” w warszawskim CSW lub mniej doborowym na “Sztuce przez duże G” to najaktywniej realizuje się w komiksie i animacji. Krotkometrażowe filmy prezentował na festiwalach na całym świecie i zgarniał za nie nagrody.

W Polsce masowej publiczności zaprezentował się tworząc na zamówienie canal+ serię “Roman i Irenka”. Wielu widzów przełączało z niesmakiem kanał, bo to jakieś beznadziejne bazgroły i do tego głupoty. Taki właśnie jest styl Kozy. Rysunki choć proste i pokraczne, z wielkim namaszczeniem oddają najbrzydsze szczegóły ludzkiego ciała, podkreślane do tego przykurczem kończyn. Scenariusze są oplecione wokół dość banalnych problemów prostych ludzi a scenografia jest jak najbardziej polska i szara. Prace podpisuje pseudonimem Janek Koza i jest to marka która idealnie oddaje charakter produktu.

Innym znanym serialem, który również emitowano w canal+ były “Erotyczne zwierzenia” a wydany na tej podstawie komix o tym samym tytule był sporym sukcesem jak na nędzne lokalne warunki. Ukoronoronowaniem działalności Kozy była prowadzona na ogromną skalę przez agencję G7 kampania Heyah. Chłopak poszalał sobie do woli i jeszcze mu za to porządnie zapłacili a na koniec obsypali nagrodami, luksus. Może go to jesczce rozochoci.

Janek Koza

femtasia

Thursday, September 22nd, 2005

Wspaniałe ilustracje z Amsterdamu w większości oparte na ołówkowych szkicach podmalowanych mocno w photoshopie. Są też wektory a wszystko ma nostalgiczny, ciepły klimat. Pan Pomarańczka zajmuje obecnie czołowe miejsce na liście najfajniejszych postaci jakie ostatnio spotkałem.

femtasia

adrian johnson

Tuesday, September 20th, 2005

Portfolio Adriana Johnsona budzi we mnie mieszane uczucia. Wiele elementów w jego rysunkach przypomina mi klasyczne, amerykańskie ilustracje które uważam za nieciekawe. Na szczęście nie mało znajduję tam też świetnych pomysłów, kolorystyki i kompozycji i to przeważa więc polecam.

adrian johnson

wayne horse

Monday, September 19th, 2005

Trudno nie zwrócić uwagi na jego naklejkę lub ścianę na ulicy. Nawet proste prace robią wrażenie ale prawdziwy podziw budzą te wykonane z rozmachem (jak obrazek powyżej).
Wiele z postaci które pojawiają się na jego pracach można zobaczyć także w świetnym lecz nieco nudnym filmie animowanym Mauve Balls. Kiepsko nawiguje się po stronie ale warto sprawdzić każdy jej zakamarek. Dodatkowo zdjęcia z wystawy.

wayne horse

keith haring

Monday, September 19th, 2005

Keith Haring pojawił się w Nowym Yorku pod koniec lat 70-tych i rozpoczął studia na jednej z tamtejszych uczelni artystycznych (Wcześniej porzucił po dwóch latach naukę w szkolę kształcącej komercyjnych grafików). Szybko włączył się w życie rodzących się tam środowisk propagujących alternatywną sztukę miejską, zaprzyjaźnił się też z Jean-Michel Basquiatem.

W 1980 roku znalazł idealne medium masowej komunikacji z odbiorcami w miejscach publicznych, pokrywając czarne płachty przesłaniające nieużyte powierzchnie reklamowe w metrze rysunkami wykonanymi kredą. Prosta technika i ikoniczny styl jego ilustracji pozwalały na wykonanie nawet kilkudziesięciu prac dziennie przez co dość szybko stały się ogólnie rozpoznawalne a Haring zaczął wzbudzać zainteresowanie. W dalszej karierze pomogła Haringowi protekcja Andiego Warhola.

Charakterystyczny styl dzieł Haringa – proste w formie postacie i obiekty, gruba kreska i mocne kolory pozwalał mu treściwie ilustrować otaczający go świat i prezentować swoje obserwacje i poglądy, równie często jednak uciekał się do ornamentyki , tworząc duże i zawiłe kompozycje które łatwo dawały zaadaptować się jako motywy dekoracyjne na co Haring bardzo chętnie przystawał. Sam założył sklep w Soho, gdzie sprzedawał koszulki, znaczki, plakaty i inne gadżety i mimo że z pewnością było to dla niego bardzo dochodowe przedsięwzięcie (jako że powoli stawał się gwiazdą) zależało mu bardzo na ogólnym dostępie do jego sztuki. Chętnie więc malował murale w wielu miastach na całym świecie, duża część z nich powstała non-profit.

W pracach Haringa często pojawiają się motywy homoseksualne, przyciągało to i nadal przyciąga do jego twórczości zainteresowanie środowisk gejowskich, jego prace są chętnie wykorzystywane w ich działaniach . Haring Zmarł na AIDS w wieku 31 lat.

oficjalna strona poświęcona twórczości Keitha Haringa.

phil lubliner

Monday, September 19th, 2005

Można powiedzieć że ilustracje Phila Lublinera powstają z eksperymentów stylistyczno-typograficznych ale tak już niektórzy mają że obraz budują wokół jakiś słów, nie koniecznie istotnych. Prace w większości ręcznie zaczynane, w photoshopie kończone i mixowane. Phil chwali się klientami takimi jak Nike, New York Times czy MTV.

phil lubliner

terry rodgers

Sunday, September 18th, 2005

Fotorealistyczna relacja z dość ekskluzywnego przyjęcia (nie ominęła go Paris Hilton) które spokojnie, powoli przeradza się w wielką orgię. Poszczególne kadry niekoniecznie łączą się ze sobą w czasie, przestrzeni a wątku po prostu brak. Postacie wypełniające płótna są zagubione i nieobecne tak jakby z rutyną wywiązywały się z obowiązku, znajdując się w zainscenizowanej przez malarza sytuacji.

terry rodgers

michael gillette

Friday, September 16th, 2005

Michael Gillette pochodzi z Anglii a obecnie mieszka w San Francisco prowadząc własne studio. Jego prace opierają się na ogół na ręcznych rysunkach i akwareli, dużo jednak zależy od komputera na którym finalnie łączy elementy i dodaje trochę grafiki. Nie boi się eksperymentować wprowadzając niekiedy delikatnie obiekty tworzone w prostych programach 3d lub na różnej maści, dziwnym freeware-owym sofcie dołączanym do gazet lub znalezionym w sieci. Mimo tej różnorodnosci wszystkie prace mają bardzo wyraźny i spójny charakter.

michael gillette