luke ramsey
Wednesday, November 30th, 2005
Luke Ramsey z Kanady. Trochę ręcznie wykonanych ilustracji i kolażowe książki ale przede wszystkim prace na ulicach i zdjęcia z wystaw.

Luke Ramsey z Kanady. Trochę ręcznie wykonanych ilustracji i kolażowe książki ale przede wszystkim prace na ulicach i zdjęcia z wystaw.

Ian Stevenson lubi rysować, najbardziej po ścianach. Ja czerpię mądrość z dialogów w jego rysunkach a za guru uważam Shut Up Man’a. Choć mówi niewiele i waży słowa, ma odpowiedź na każde pytanie.

Julius obchodzi w tym roku 10 urodziny. Od pewnego czasu małpa ta robi karierę, jest flagową postacią firmy odzieżowej Paul Frank. Firma robi bluzeczki, koszulki, kostiumy kompielowe i inne ciuchy z podobizną Juliusa i wielu jego przyjaciół, produkuje też nawet małpie rowery.
Zaczeło się jednak od winylowych portfeli. Paul, wówczas student chciał przerobić sobie buty i zaszpanować przed koleżankami. Kupił materiał …i zrobił portfel. Potem robił portfele i inne drobne rzeczy dla przyjaciół i tak to poszło i nadal idzie i dzisiaj jest to po prostu biznes jak każdy inny, lecz kilka elementów go wyróżnia.
Projekty są wykonywane ręcznie bez użycia komputera, przez co są dość proste ale szczegółowo dopracowane. Firma współpracuje też z wieloma artstami, tworząc limitowane serię różnych przedmiotów.

Wiedeński artysta który całą swą twórczą energię czerpał z bliskości i jedności z naturą. W jego pracach nie sposób znaleźć regularnych kształtów lub linii prostych, uważał je bowiem za nienaturalne wytwory cywilizacji w przyrodzie nie występujące.
Obrazy i grafiki wypełniał intensywnymi kolorami, motywami spiralnymi i postaciami o migdałowych oczach. Chciał by ludziom żyło się dobrze i robił wszystko co mógł by dążyć do tego według swojej filozofii i licznych teorii, jak na przykład „5 skór człowieka”.
Dlatego też zajął się architekturą. Nie mając przygotowania teoretycznego współpracował z architektami i inżynierami dzięki czemu w Austrii, Niemczech, Szwajcarii i Nowej Zelandii gdzie również mieszkał powstało wiele budynków niczym żywcem wyjętych z jego obrazów.
Różnorodne , kolorowe fasady, niejednolite okna, wprowadzanie do budynków „drzew mieszkańców”, Nierówne ściany a często też podłogi wydawały się czynić jego projekty bardziej ekscentrycznymi rzeźbami niż funkcjonalnymi budynkami, okazało się jednak że doskonale spełniają swoją funkcje a wcielone przy ich realizacji w życie dziwaczne idee artysty są realne i wartościowe.
Hundertwasser zajmował się tez sztuką użytkową. Projektował logotypy, znaczki pocztowe, książki, plakaty. Cenił różnorodność, kulturę i tożsamość lokalną.Sprzeciwiał się więc powstaniu Unii Europejskiej i zrobił wiele by Austria do niej nie przystąpiła. Jego teorie i postulaty często jednak nie były w stanie przebić się i liczne działania kończyły się niepowodzeniem, tak jak piękne projekty austriackich rejestracji samochodowych, które miały być alternatywą dla jednolitych w całej europie białych tablic.
Hundertwassera wielu uznawało za dziwaka i to niekoniecznie nieszkodliwego. Miał jednak dużą rzeszę zwolenników i młodych ludzi którzy traktowali go jak mistrza lecz mimo to po jego śmierci wszystko co próbował przez wiele lat czynić częścią życia codziennego nabrało charakteru czysto muzealnego.

Nanospores to małe pokemony przyjmujące postać zmutowanego kalkulatora, gówna, skarbonki lub każdej innej rzeczy o której bym nie pomyślał. Mają też gigantycznych kuzynów którzy nawiedzają miasta niczym King-Kong. Nanospore to też nazwa dwuosobowego studia które te stwory wymyśla, tworząc ilustracje, zabawki, filmy i sporo różnych gadżetów. Oprócz tego robią też bardzo przyzwoite animacje do reklamówek.

Upnorth to studio składające się z osób Steva Greena i Justina Kaya. Robią sporo layoutów dla magazynów i drobne prace dla stritowych marek produkujących ciuchy. Bardzo dużo grzebią przy wyrafinowanych literkach i razem z prostymi ilustracjami jest to ich główna siła. Wydają też zina oneonenine.
industrial organic - prywatna strona Justina Kaya.

Bardzo wyluzowani stylistycznie duńczycy. W poszukiwaniu równie wyluzowanych klientów wyruszyli do Japonii. Czekam na efekty.

Kobbytron to troche dziwnni belgijscy ilustratorzy. Mieli studio, mieli stronę a na niej jakieś bzdurne blogowe wpisy ale przeddewszystkim portfolio pełne fantastycznych obrazków. Nagle gdzieś ich wcięło i po komunikacie że studio jest zamykane strona przestała istnieć.
Na nic maile, faxy, telefony. Sąsiedzi nic nie wiedzieli, ambasada nie chciała komentować. Straciłem nadzieję. Potem jednak na Pictoplasmie pojawiły się ich pracę i okazało się że Khuan i Ktron żyją i knują coś, wywęszyłem ich nową stronę która według umieszczonego tam teasera jest prawie skończona. Niecierpliwie czekam.