google
yahoo
bing

Archive for May, 2006

fc fossombrone

Wednesday, May 31st, 2006

Identyfikacja wizualna w piłce nożnej to rzecz niesłychanie istotna. Piękne herby klubów angielskich, często o ponad stuletniej historii, barwy i symbole, pozwalające kibicom utożsamiać się z drużyną, adaptowane na stroje i masa najróżniejszych akcesoriów. To wszystko jest częścią futbolu, na którą zwracam dużą uwagę. Dlatego też boli mnie niesamowicie to, co widzę w Polsce.

Pokraczne redesigny klubowych emblematów, najczęściej zupełny brak zainteresowania w czym grać będzie drużyna i zatrważająca beztroska w integrowaniu elementów reklamy i sponsoringu. Nie wiem jak to może dziać się na poziomie sportu zawodowego w którym sumy przeznaczane na funkcjonowanie klubów są ogromne, nawet w naszym kraju i trudno wykręcić się brakiem pieniędzy na profesjonalne podejście do sprawy, szczególnie że przekłada sie to potem na wymierne korzyści.

W lepszych ligach nie jest tak żle, czasem nawet bardzo dobrze ale pzypadkiem wyjątkowym i ciekawym jest włoski klub z ligi okręgowowj FC Fossombrone. Został kupiony za niewielkie pieniądze przez belgijskiego projektanta mody Dirka Bikkemergsa. W swojej pracy od dawna inspiruje się on piłką nożną i duchem sportu a teraz dzięki własnemu klubikowi mógł posunąć się dalej. Drużyna ma więc oczywiście piękne trykoty, bardzo specyficzne, lecz mimo że mam do piłkarskich koszulek raczej konserwatywne podejście to jak najbardziej mi się podobają bo facet czuje o co chodzi. Piłkarze służą również jako modele na pokazach promujących nową kolekcje sportową a cały klub jest użytecznym instrumentem marketingowym.

Chętnie zamówiłbym koszulkę, ale 125 euro nie przełknę

FC Fossombrone

flying fortress

Monday, May 29th, 2006

Pochodzi z Monachium. Choć wiele różnych rzeczy zrobił kojarzony jest jednoznacznie z mordą misia w wielkim hełmie. Dzięki temu wizerunkowi powielanemu w całej europie stał się rozpoznawalny i mógł zabrać się za ciekawe projekty jak winylowe zabawki, koszulki i deski dla skate’ów.

flying fortress

lou lou

Wednesday, May 3rd, 2006

To trzeci mistrz, który uzupełnił zestaw moich ulubionych holenderskich ilustratorów (fonz i femtasia). Świetne pomysły, piękne kolorki i tęgi styl z Tilburga.

Lou Lou